Wróć do bloga Skuteczna nauka

Dlaczego nie pamiętasz niczego ze szkoły?

Błażej4 min czytania
Znudzony uczeń siedzi przy stole nad podręcznikiem, wzrok błądzi gdzieś daleko.

Docierasz do piątej strony nudnego tekstu i łapiesz się na czymś dziwnym. Z całej strony nie pamiętasz ani jednego zdania. Oczy posłusznie sunęły po kolejnych linijkach, a myśli były już zupełnie gdzie indziej. Pomyśl teraz o swojej pasji albo ulubionym temacie. Z niej pamiętasz dziesiątki szczegółów, choć nikt ci ich nie kazał poznawać. Ten sam mózg nie radzi sobie z jedną stroną, a setki innych trzyma bez wysiłku. Różnicy nie robi inteligencja, lecz coś znacznie prostszego.

Różnica polega na tym, jak w ogóle podchodzisz do materiału. Badacze uczenia opisali kiedyś dwa sposoby czytania tego samego tekstu1. Jedni ludzie skupiają się na samych słowach i próbują zapamiętać jak najwięcej. Drudzy szukają sensu — pytają, o co właściwie chodzi autorowi. To pierwsze podejście nazwano czytaniem powierzchniowym, a drugie głębokim. Powierzchniowe czytanie zostawia w głowie luźne słowa, które szybko się ulatniają. Głębokie zostawia zrozumienie, które trzyma się znacznie dłużej.

Co decyduje o tym, czy wchodzisz głębiej, czy ślizgasz się po powierzchni? Tutaj zaczyna się historia dwóch „trybów pracy” mózgu. Pierwszy tryb włącza się, gdy naprawdę chcesz coś wiedzieć. W jednym z badań sama ciekawość wyraźnie poprawiała zapamiętywanie2. Osoby ciekawe odpowiedzi odtwarzały później 70,6% materiału, a mniej ciekawe tylko 54,1%. Co ważne, ta przewaga utrzymywała się jeszcze następnego dnia. W stanie ciekawości aktywuje się mózgowy układ nagrody, który traktuje materiał jak coś wartego zapamiętania.

Drugi tryb pojawia się wtedy, gdy uczysz się, bo musisz. Taka nauka może pójść w dwie różne, ale równie niekorzystne strony. Pierwsza z nich to zwykła nuda. Nuda rodzi się wtedy, gdy materiał wydaje się pozbawiony wartości3. Wtedy uwaga ucieka, a myśli wędrują do roweru, znajomych albo obiadu. To nie lenistwo ani brak charakteru — to konkretny stan, który realnie obniża wyniki. Z badań wynika coś jeszcze: nuda zapowiadała gorsze oceny niezależnie od wcześniejszych wyników.

Druga droga – przymusu – prowadzi przez napięcie i presję. Pod presją mózg częściej sięga po pamięć sztywną, nawykową, zamiast po elastyczne rozumienie4. Łatwo to sobie wyobrazić na przykładzie poruszania się po mieście. Elastyczna pamięć działa jak znajomość mapy — do celu dotrzesz różnymi drogami. Sztywna pamięć to jedna wyuczona trasa, z której trudno zboczyć. Wyuczone formułki odtworzysz, dopóki pytanie wygląda znajomo. Gdy tylko zadanie zmieni formę, tracisz orientację — jak na nieznanym skrzyżowaniu.

Widać tu pewną prawidłowość. Ten sam mózg pracuje inaczej zależnie od tego, po co się uczysz. Szkoła i studia bardzo często włączają ten gorszy tryb — przez przymus albo brak sensu. Dobra wiadomość jest taka, że tryb da się częściowo przełączyć samodzielnie. Nie chodzi o to, by uczyć się wyłącznie tego, co lubisz, bo to nierealne. Chodzi o proste sposoby, które oszukują mózg, gdy tego potrzebujesz.

Najprostszy sposób to zmienić „muszę” w jakieś pytanie. Zanim otworzysz nudny rozdział, zadaj sobie pytanie zaczynające się od „ciekawe, dlaczego…”. To właśnie wcześniejszy stan ciekawości, jeszcze przed poznaniem odpowiedzi, napędza zapamiętywanie2. Możesz pójść o krok dalej i pobawić się wyobraźnią. Wyobraź sobie, że z dzisiejszą wiedzą trafiasz do starożytnego Rzymu. Co trzeba by tym ludziom wyjaśnić od podstaw, żeby w ogóle pojęli, o czym mówisz? Często dopiero wtedy widać, ile założeń kryje się pod jednym prostym pojęciem. A gdyby już w czasach starożytnych naprawdę to zrozumieli, jak wyglądałby dziś świat? Takie luźne pytania tworzą w głowie schemat „chcę wiedzieć” i nastawiają mózg na zapamiętywanie.

Druga droga jest jeszcze prostsza. Poszukaj w nudnym materiale punktu zaczepienia o to, co już cię ciekawi. Zapytaj wprost: po co mi to naprawdę i z czym z mojego świata się łączy? Pomyśl, czy ten materiał do nauczenia łączy się jakoś z Twoim hobby, codzienną rutyną lub problemami przed którymi stajesz. To właśnie brak wartości — obok poczucia, że temat nas przerasta — najczęściej wyzwala nudę3. Nawet słaby związek z czymś bliskim chroni przed wyłączeniem uwagi.

Dokładnie tę zmianę powodu nauki potrafi wspierać Glimsy. Kiedy samodzielnie tworzysz fiszki, to ty decydujesz, co i jak chcesz zapamiętać. Ta odrobina wyboru i swobody delikatnie przesuwa naukę z „bo muszę” w stronę „bo chcę”5. Glimsy daje też czas na spokojne przemyślenie każdej fiszki, bez pośpiechu. Mniej presji oznacza, że łatwiej zostać przy rozumieniu zamiast nerwowego wkuwania4.

Na koniec warto zatrzymać się przy jednej myśli. To, czy wiedza zostaje, czy ucieka, rzadko zależy od twoich zdolności. Znacznie częściej zależy od nastawienia, z jakim siadasz do nauki. Spróbuj choć raz, przed otwarciem nudnego rozdziału, postawić sobie jedno szczere pytanie — „ciekawe, dlaczego to działa właśnie tak?”. Na początku takie zatrzymanie może wydawać się wysiłkiem ponad miarę. Ale właśnie ten drobny wysiłek włącza tryb, w którym mózg zapamiętuje naprawdę. Jedno dobre pytanie potrafi zostawić więcej w pamięci niż godzina biernego przesuwania wzroku po tekście.

Przypisy

  1. 1Marton, F., Säljö, R. (1976). On Qualitative Differences in Learning: I—Outcome and Process. British Journal of Educational Psychology, 46, 4–11.
  2. 2Gruber, M. J., Gelman, B. D., Ranganath, C. (2014). States of Curiosity Modulate Hippocampus-Dependent Learning via the Dopaminergic Circuit. Neuron, 84, 1–11.
  3. 3Pekrun, R., Goetz, T., Daniels, L. M., Stupnisky, R. H., Perry, R. P. (2010). Boredom in Achievement Settings: Exploring Control–Value Antecedents and Performance Outcomes of a Neglected Emotion. Journal of Educational Psychology, 102(3), 531–549.
  4. 4Goldfarb, E. V., Phelps, E. A. (2017). Stress and the trade-off between hippocampal and striatal memory. Current Opinion in Behavioral Sciences, 14, 47–53.
  5. 5Kam, A. H. T., Umar, I. N. (2023). Fostering autonomous motivation: a deeper evaluation of gamified learning. Journal of Computing in Higher Education.